You are not logged in.

Dear visitor, welcome to FORUM OWCZARKA BELGIJSKIEGO. If this is your first visit here, please read the Help. It explains in detail how this page works. To use all features of this page, you should consider registering. Please use the registration form, to register here or read more information about the registration process. If you are already registered, please login here.

saJo

hiper belgomaniak

  • wbb.thread.starter

Posts: 3,728

Location: Albrechtice u Ceskeho Tesina

Occupation: lekarz weterynarii

  • Send private message

1

Wednesday, February 2nd 2005, 10:24am

Reakcja (strach) na strzał

No wiec zastanwiam sie nad taka sprawa.Wiadomo,ze psy, szczegolnie szczeniaki lubia nasladowac inne psy,szczegolnie starsze.
Bols boi sie strzalow i zastanawiam sie co zrobic,zeby maly belgus nie przejal od niego tego nawyku.Nie jest to na szczescia paniczny lek.Gdy jest zajety zabawa z innymi psami czesto nawet nie zauwazy,ze gdzies wybuchla petarda itp.Gdy jest bez smyczy,nawet jesli sie wystraszy,reaguje na moje polecenia i jesli zajme go czyms ciekawym w ciagu minuty dwoch zapomina o zdarzeniu.
Na pewno bede z malym chodzic na oddzielne spacery i przyzwyczajac go wtedy do halasu.Ale co zrobic gdy bede z nimi obydwoma?
Jesli Bols sie nie wystraszy to ok,moge zaczac z nimi biegac,bawic sie i problem z glowy.Ale co jesli Bols sie wystraszy?Maly moze zaczac go nasladowac.Poza tym,jesli Bols sie wystraszy musze sie nim zajac zeby zapomnial o zdarzeniu i sila rzeczy poswiecic mu w danej chwili wiecej uwagi.Czy w takiej sytuacji maly belgus nie wymysli czegos takiego,ze okazania strachu wiarza sie z tym,ze zwracam na psiaka wiecej uwagi?
Jak sobie z tym radzic?Nie chce miec drugiego psa,dla ktorego sylwester to jeden wielki stres.
Agnieszka & Bols['] & Whisky & Ghandi & Absinth

http://szkoleniepsow-cieszyn.blogspot.com/

http://sajodrinkteam.blox.pl/html

Godelaine

hiper belgomaniak

Posts: 8,688

Location: Zabrze

Occupation: Koordynator ds Zatrudniania

  • Send private message

2

Wednesday, February 2nd 2005, 10:45am

Sajo... Ja mam ten sam problem.
Mam pewien plan, nie wiem jednak czy skuteczny.
Po pierwsze - zrobię wszystko, by to nie Diana była pierwszym nauczycielem. A więc postaram się, by w czasie pierwszej burzy (bo to podstawowy problem Diany) psy nie były razem. Myślałam o zabawieniu wtedy szczeniola, jakiejś kostce itp.
Po drugie - rozmawiałam z hodowczynią. Maluchy u niej już od samego początku są przyzwyczajane do wszelkich odgłosów. W tym burzy, strzałów, petard itp. Jeśli będę bardzo chciała, to może mi ona zgrać płytkę z tymi odgłosami, tak bym mogła ją wykorzystać także u siebie.

Ktoś ma jeszcze jakieś pomysły?
Pozdrawiamy
Goddy, Desti, Eksi i Falka
ZAPRASZAMY NA BLOG DESTI, EKSI i FALKI

BeataG

hiper belgomaniak

Posts: 6,701

Location: Warszawa Powiśle

Occupation: radca prawny, tłumacz

  • Send private message

3

Wednesday, February 2nd 2005, 11:01am

Wydaje mi się, że jeśli pies nie ma wrodzonego lęku przed strzałami, to pomóc może obojętne traktowanie tego "zjawiska" wraz z okolicznościami towarzyszącymi, czyli w tym przypadku reakcjami lękowymi drugiego psa. Emil na początku na odgłos strzałów oglądał się na mnie, jakby pytał "czy mam się bać?". Ja mu wtedy mówiłam "wszystko w porządku, to nie do Ciebie strzelają" i zajmowałam go czymś innym. Wiem od Asi, że podobnie zachowywała się na początku Andzia, widząc reakcję Wampira - i też obawy przed strzałami się od niego nie nauczyła.
Beata & Wermut (terwik) & Yasser (terwik)

Robull

hiper belgomaniak

Posts: 2,341

Location: Warszawa

Occupation: barista :)

  • Send private message

4

Wednesday, February 2nd 2005, 1:36pm

Wampir jak wiecie bardzo bał się strzałów, burzy oraz innych dziwnych odgłosów i mieliśmy dokładnie te same obawy decydując się na drugiego psa.
Gdy Andzia pojawiła się już u nas, to z Wampirem postępowaliśmy tak, że nic nie robiliśmy – CAŁKOWITY brak reakcji z naszej strony na nagłe hałasy zewnętrzne. Na spacerach nie było najmniejszych problemów, bo Andzia zawsze miała jakieś zajęcie (piłeczki, patyki, inne psy), ale gorzej było w domu. Gdy coś rąbnęło, to Wampir zrywał się i chował w jakimś cichym ciemnym koncie, a Andzia kompletnie nie wiedziała o co chodzi? Z czasem również zaczęła reagować, ale nie na same strzały, a na zdenerwowanie Wampira. Gdy ten się podrywał, to ona wstawała; gdy on uciekał np. do łazienki, to ona zakręciła się i kładła w innym miejscu, ale nie wychodziła z pokoju. Jej reakcja ograniczała się do: „Coś się stało? Dlaczego on ucieka?”.
Gdy Wampira nie było w pokoju albo w domu, to nawet jej nie przyszło do głowy, aby zwrócić uwagę na jakieś huki. Dziś, kiedy nie ma Wampira, nie ma już żadnej reakcji.

Z tego naszego doświadczenia mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że pies z dobrą psychiką i właściwym zachowaniem domowników (całkowity brak reakcji) nie powinien nauczyć się bać od swojego starszego kolegi. Reakcja (zaniepokojenie dziwnym zachowaniem pierwszego psa) może być, ale nie strach na sam huk.

P.S.
Zwracam szczególną uwagę na CAŁKOWITY brak reakcji i mam tu na myśli to, że nie tylko nic nie robimy, ale też nic nie mówimy do psa. Mało tego, jeśli np. z kimś rozmawiamy, to nie zmieniamy tematu, tonu wypowiedzi, nie oglądamy się, nie patrzymy na psa... to trudne, ale można (trzeba!!!) się tego nauczyć.
Mała rada - jak ktoś (np. jakiś znajomy) w Waszej obecności zareaguje (oj, jaki biedny piesek... jak się boi... ALE WALNĘŁO!!!... jak się trzęsie... będzie burza...), to walnijcie go w łeb tak, żeby pomyślał, że właśnie dostał piorunem!!!
Pozdrawiam,
Robull

Belga

super belgomaniak

Posts: 351

Location: Izabelin

  • Send private message

5

Wednesday, February 2nd 2005, 1:53pm

Jak już pisałam Belga bardzo boi się wszelkich huków, a mimo to Kornelek, który wychowywał się przy niej i był w nią zapatrzony - nie bał się wcale. Tak więc chyba najbardziej decydują tu wrodzone predyspozycje.
Magda i Belga

Kiara

hiper belgomaniak

Posts: 7,160

Location: Zielona Gora

Occupation: nauczyciel

  • Send private message

6

Wednesday, February 2nd 2005, 2:05pm

Quoted from ""Robull""

Mała rada - jak ktoś (np. jakiś znajomy) w Waszej obecności zareaguje (oj, jaki biedny piesek... jak się boi... ALE WALNĘŁO!!!... jak się trzęsie... będzie burza...), to walnijcie go w łeb tak, żeby pomyślał, że właśnie dostał piorunem!!!


:lol: i ile nam znajomych wtedy ubedzie :lol:

Robull

hiper belgomaniak

Posts: 2,341

Location: Warszawa

Occupation: barista :)

  • Send private message

7

Wednesday, February 2nd 2005, 2:14pm

Quoted from ""Belga""

Jak już pisałam Belga bardzo boi się wszelkich huków, a mimo to Kornelek, który wychowywał się przy niej i był w nią zapatrzony - nie bał się wcale. Tak więc chyba najbardziej decydują tu wrodzone predyspozycje.
Belga, a Kornelek był u Ciebie pierwszy, czy Belga? I kto jest starszy?
Pozdrawiam,
Robull

Belga

super belgomaniak

Posts: 351

Location: Izabelin

  • Send private message

8

Wednesday, February 2nd 2005, 2:17pm

Starsza jest Belga, Kornelek dokooptował, kiedy ona miała ok. 5 lat.
Magda i Belga

Robull

hiper belgomaniak

Posts: 2,341

Location: Warszawa

Occupation: barista :)

  • Send private message

9

Wednesday, February 2nd 2005, 2:24pm

Quoted from ""Belga""

Starsza jest Belga, Kornelek dokooptował, kiedy ona miała ok. 5 lat.
I kornelka masz od szczeniaczka, tak jak my Andzię? Domyślam się, że tak, a więc można powiedzieć, że mamy takie same doświadczenie i te same wnioski.
Pozdrawiam,
Robull

Belga

super belgomaniak

Posts: 351

Location: Izabelin

  • Send private message

10

Wednesday, February 2nd 2005, 2:29pm

No właśnie!
Magda i Belga

Godelaine

hiper belgomaniak

Posts: 8,688

Location: Zabrze

Occupation: Koordynator ds Zatrudniania

  • Send private message

11

Wednesday, February 2nd 2005, 3:02pm

W takim razie trochę mnie uspokoiliście.
Rodzinę za wczasu ostrzegę, że nie mają w jakikolwiek sposób reagować.
Ale w razie czego, przynajmniej w stosunku do brata, zastosuje zasadę - coś mówi - w łeb :lol:

Sądzicie, że tę samą zasadę powinnam przyjąć w przypadku odkurzacza? To kolejny (z na szczęście niewielu) lęków Diany.
Pozdrawiamy
Goddy, Desti, Eksi i Falka
ZAPRASZAMY NA BLOG DESTI, EKSI i FALKI

Robull

hiper belgomaniak

Posts: 2,341

Location: Warszawa

Occupation: barista :)

  • Send private message

12

Wednesday, February 2nd 2005, 3:33pm

Quoted from ""Godelaine""

Rodzinę za wczasu ostrzegę, że nie mają w jakikolwiek sposób reagować.
Zmartwię Cię - ostrzeżenia nic nie dją :( Jak nie przywalisz, to się nie oduczą :evil:
Pozdrawiam,
Robull

justa

hiper belgomaniak

Posts: 2,894

Location: warszawa

  • Send private message

13

Wednesday, February 2nd 2005, 3:37pm

Z odkurzaczem u nas bylo tak - Fabia absolutnie nie reaguje na strzaly, burze, petardy itp. wiec jakie bylo nasze zdziwienie gdy na odkurzacz zareagowala moze nie strachem ale widocznym zaniepokojeniem. Na szczescie wtedy juz korespondowalam z Markiem ktory poradzil - OLAC!! Dolozylam do tego swoje doswiadczenie w likwidowaniu choroby lokolocyjnej - wlaczylam odkurzacz i bawilam sie z Bobkiem pilka, robilysmy proste cwiczonka ze smakolykami. Przy kolejnym odkurzaniu - bylo juz lepiej. Teraz schodzi szczotce z drogi ale bez niepokoju tylko z niema dezaprobata ze laze z tym czyms po mieszkaniu i nie mozna pospac na srodku przedpokoju. :)
"Możesz powiedzieć psu największe głupstwo, a on spojrzy ci w oczy tak, jakby chciał rzec: 'O Boże, masz absolutną rację! Nigdy bym na to nie wpadł." Dave Barry

Roksana

hiper belgomaniak

Posts: 4,885

Location: Wrocław

  • Send private message

14

Wednesday, February 2nd 2005, 8:40pm

To prawie jak Phalco z tym odkurzaczem, z tym że młody nie tyle bał się warkotu co tej WIELGACHNEJ (w jego mniemaniu) szczotki - pare razy naburał na nią, ale całkowicie to zignorowaliśmy
I teraz, kiedy ktoś sprząta pies spokojnie leży- dopóki nikt nie podjedzie za blisko. Wtedy z miną cierpiętnika, który ma 20 kg. na plecach przesuwa sie troszkę dalej...

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie. Zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów i postawy bez ostrzeżenia i podawania przyczyn :D

saJo

hiper belgomaniak

  • wbb.thread.starter

Posts: 3,728

Location: Albrechtice u Ceskeho Tesina

Occupation: lekarz weterynarii

  • Send private message

15

Tuesday, February 8th 2005, 1:17pm

Hmmmm
Na szczescie Bols nie reaguje panika na strzaly,burzy,odkurzacza itp nie boi sie wogole.On nie tyle boi sie halasu a tylko petard.Lek pojawil sie u niego gdy mial 1,5 roku.Bylam z nim na spacerze i dzieciaki rzucily nam petarde pod nogi.Nie tylko strasznie sie wsystraszyl,ale nie miala tez oparcia we mnie bo ja tez sie tego wystraszylam.
Gdy wystraszy sie petardy staram sie go czyms zajac(ignorowanie ma kiepskie skutki)Z reguly wystarczy chwila i wszystko jest ok.Boje sie po prostu,ze maly belgus wyczai ze reagowanie na strzaly oznacza ze zwracam na uwage na psa.
Agnieszka & Bols['] & Whisky & Ghandi & Absinth

http://szkoleniepsow-cieszyn.blogspot.com/

http://sajodrinkteam.blox.pl/html

ataga

hiper belgomaniak

Posts: 9,178

Location: Kraków

  • Send private message

16

Friday, February 11th 2005, 11:47am

Ja mam troszkę dalej idące obserwacje niż Robull jeżeli chodzi o przejmowanie lęków przez młodsze psy od starszych. Zauważyłam, że jak daleko młody pies bęzie reagował na "dziwne" zachowania starszego zależy w dużej mierze od charakteru młodziaka. Te z mocnym, dominującym charakterem, szybko pnące się w chierarchii stada i mające ku temu możliwości (czasami układy w stadzie są takie, że nawet mocnego psychicznie młodzieńca stado zgnoi i zdołuje tak, że nigdy już wysoko w stadzie nie zajdzie) raczej nie przejmują się takimi sprawami, natomias psy o charakterze od urodzenia uległym, nie mające ambicji przywódczych,takoweż lęki starszych i siłą rzeczy wyższych w stadzie przejmują bardzo szybko. Jedyną radą jest wówczas oddzielanie tych osobników w sytuacjach stresowych. Nie zrozumcie mnie też tutaj żle, te osobniki o braku cech przywódczych i dominacji to wcale nie słabe psychicznie pieski, to normalne psy tylko psy jak ludzie mają różne charaktery i usposobienia. Jedni rodzą się prezydentem a inni doradcą finansowym na przykład.

wioluś

hiper belgomaniak

Posts: 1,082

Location: bełchatów

Occupation: niezbyt lubiany :(

  • Send private message

17

Friday, February 11th 2005, 1:15pm

Właśnie znalazłam ten topik i coś się Was zapytam. Mój Czako w sylwestra jak byliśmy na dworze nie uciekał słysząc strzały tylko na nie szczekał. Jak mąż zaczął puszczć petardy to chciał się wściec że nie może tych światełek złapać. Skakał do nich i najwidoczniej chciał je pochłonąć. Ja nie reagowałam na jego zachowanie i nie wiem czy to dobrze czy źle. Jak mąż puszczał petardy to trzymałam go na smyczy bo bałam się że może będzie szybszy od petardy i spróbuje ją złapać w locie. Nie wiem czy to dobrze czy nie żaden z moich poprzednich psów nie reagował na żadne huki, Max lekceważył burze i wystrzały jakby ich po prostu nie było, więc po historii z Wampirem zastanawiałam się czy mam odpornego psa czy nie.
Pozdrawiam Wiola i Czako.

18

Saturday, February 12th 2005, 12:05am

To dobrze wioluś że nie reagowałas na to zachowanie, ale ja bym Ci raczej radziła nie wyprowadzać psa na podwórko jeśli odpalacie petardy, to tak jak pisaliśmy o Kazie. Zawsze jest niebezpieczeństow że coś się stanie i pies sie wystraszy.
To zachowanie które opisujesz wskazuje że Czako ma raczej reakcję na strzały (petardy). Jest ona jednak odmienna od typowego strachu jednak nie można wykluczyć że i Czako pod wpływem jakiegoś bodzca zacznie zachowywać się inaczej. Na razie wskazuje tylko że ma reakcję jednak nie wiem do końca tego, bo nie widziałam jak to dokładnie wygląda. Musisz szczególnie uważać żeby się to nie pogłębiło.
Obojętność lub zainteresowanie czymś ciekawszym w tym czasie czyli zabawa to dobry sposób aby to sie nie nasilało.

wioluś

hiper belgomaniak

Posts: 1,082

Location: bełchatów

Occupation: niezbyt lubiany :(

  • Send private message

19

Monday, February 21st 2005, 8:45am

Dzięki za odpowiedź. Nie miałam dostępu do kopa przez pewien czas więc dopiero dziś przeglądam forum.
Bać to on się nie boi, ja to odbieram że widzi w tym niezłą zabawę, ale dzięki Bogu Bełchatów jest małym miastem więc takie huki są tylko raz w rok ale zapamiętam na przyszłość, aby unikać z nim takich sytuacji.
Pozdrawiam Wiola i Czako.

Robull

hiper belgomaniak

Posts: 2,341

Location: Warszawa

Occupation: barista :)

  • Send private message

20

Monday, February 21st 2005, 9:28am

Tak Wiolu, lepiej unikać, bo:[list]
> jeśli to zabawa, to dość niebezpieczna
> jeśli przejaw zaniepokojenia, to może się pogłębiać
[/list]
Tak czy siak, petardy nie są dobre dla psów :!:
Pozdrawiam,
Robull